„The folding Lady. Poskładaj się” – książka, w której znajdziecie te wszystkie triki z Instagrama na składanie rzeczy

O tym, że kocham mieć pięknie i równiutko poskładane i poukładane rzeczy nie muszę Wam chyba pisać. Cały ten blog zaczął się właśnie od wpisów ze składaniem pościeli, ręczników i koszulek. Moja Wenus w Pannie robi swoje :). A na dodatek sprawia, że nawet jak już mam ładnie, to i tak sprawdzam czy da się ładniej. Dlatego też nie mogłam oprzeć się książce „The Folding Lady. Poskładaj się”  Sophie Liard. Filmiki autorki, w których pokazuje swoje triki na składanie rzeczy, podbijają social media.

„The folding Lady. Poskładaj się” Sophie Liard

Książka podzielona jest na dwie części. Pierwsza jest zatytuowana „Stwórz własną przestrzeń”, część druga to „Poradnik składania”.

Ta pierwsza część to dla mnie taki przewodnik mentalny. Poznajemy tutaj historię autorki, jej drogę do organizowania przestrzeni i wskazówki, które mają pomóc nam stworzyć dom dopasowany do nas. To, co mi się bardzo podoba i jest też zgodne z moim podejściem, to to, że autorka wskazuje, że dom ma nas wspierać w naszym stylu życia. Że nie musimy skupiać się na drobiazgach, żeby cieszyć się porządkiem w domu. Żebyśmy odpowiedzieli sobie czym dla nas jest wartość ekstra, czyli „pozytywne doznanie, satysfakcja, wartość płynąca z podjęcia jakiegoś działania – czy to ze spędzenia z kimś czasu, czy to z powodu zakupu jakiegoś produktu” i pamiętali o niej również przy organizacji naszego domu. Bo to nam ma się w nim dobrze żyć, a nie ludziom, którzy lubią mówić, co jest dla nas dobre.

W tej części dostajemy też wskazówki jak przeprowadzić RESET naszej przestrzeni. To do czego zachęca autorka, to odnalezienie w sobie odpowiedzi na pytanie „czego potrzebujemy?”. Nie znajdziemy tu gotowych rozwiązań, które będą dobre wszystkich. Różnimy się, dlatego też nasze domy i to, ile mamy par spodni będzie się różnić.

Ja z tej części niewiele nowego wyciągnęłam dla siebie. Ale to dlatego, że tę pracę mentalną mam już dawno za sobą. Po prostu sobie kiwałam główką i myślałam „mądrze napisała, potwierdzam”. To za co biję brawo autorce, to napisanie o tym, że urządzanie i organizacja domu nie mają końca. A wynika to z tego, że stale się rozwijamy. Tak jak my się zmieniamy, nasze zainteresowania, potrzeby, tak nasz dom też będzie potrzebował zmian i dopasowania się do nas.

„W składaniu nie chodzi o nadawanie rzeczom idealnej formy, którą potem będziemy się bali naruszyć. Rzeczy, składa się po to, by wygodniej było z nich korzystać, by czerpać satysfakcję z ich oglądania i używania”.

Druga część książki to samo mięsko dotyczące składania rzeczy. Przede wszystkim znajdziecie tu mnóstwo instrukcji jak składać ubrania, bieliznę, pościel czy ręczniki. Ale nie tylko. Dowiecie się jak złożyć okrągły obrus w idealną kostkę czy fartuch kuchenny. Nauczycie się składać serwetki, pakować finezyjnie prezenty i szykowań walizkę w podróż. Jeśli kiedyś zapisaliście sobie w social mediach filmik z pakowaniem zestawów ubrań na każdy dzień, to z tą książką nie będziecie musieli odtwarzać go 20 razy, żeby przypomnieć sobie o kolejnych czynnościach. Oprócz instrukcji krok po kroku są też wskazówki jak organizować przestrzeń w kuchni czy łazience czy dziecięcych pokojach. Ta część jest podzielona na pomieszczenia, dzięki czemu, gdy chcemy wrócić jakieś metody, łatwo ją odnaleźć.

Z niej dowiedziałam się dużo nowego. Bo choć ja składam dokładnie, to metody autorki są takie z kropką nad i. Nic nie ma prawa się rozwinąć czy rozłożyć, gdy nie potrzebujemy tego zrobić. Estetyczna uczta dla oczu. Jednocześnie te sposoby nie są przekombinowane. To nie jest metoda, którą wypróbujecie tylko raz, bo złożenie jednej pary skarpetek zajmie Wam trzydzieści minut.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top