REFLEKTOR GWIAZD 3 LUTEGO 2022

Elliot Page, Rosario Dawson i Keanu Reeves: Dlaczego w grach wideo możemy zobaczyć gwiazdy Hollywood?

Czy to miłość do rzemiosła? Czy może dobry chwyt marketingowy? Rozbijamy to tutaj.

Elliot Page, Rosario Dawson, Keanu Reeves. To tylko kilka nazwisk, które ostatnio widzimy, jak łączą się w niewidzianą dotąd dla profesjonalnych aktorów krainę: gry.

Dlaczego tak jest? Dlaczego tak wiele gwiazd wciela się w role związane z grami? Czy to czysta miłość do tego rzemiosła? A może dobry chwyt marketingowy? Rozkładamy to na czynniki pierwsze.

Siła gwiazd

Odpowiedź na to pytanie jest całkiem prosta. To ten sam powód, dla którego Kevin Bacon jest dziś bardziej znany z szerokopasmowego EE niż swoich umiejętności tanecznych. To ten sam powód, dla którego tworzy się plakat filmowy i dla którego istnieją umowne spory o to, kto gdzie się nazywa. Siła gwiazd sprzedaje.

Kiedy Keanu Reeves wszedł na konferencję Xbox E3 poświęconą grom wideo, aby powiedzieć wszystkim, jak „zapierający dech w piersiach” będzie Cyberpunk 2077, przerwano mu słowami „Zapierasz dech w piersiach!”. Jest to dobry przykład tego, że niektórzy byli bardziej podekscytowani widokiem Keanu niż gry.

Jednak oferuje ona również element legitymizacji branży, która wcześniej była postrzegana jako ta, gdzie aktorzy szli na śmierć. Był kiedyś czas, kiedy gra w slot Jungle Jackpots nie była uważana za dobry sposób spędzania czasu. Na przykład, słyszy się historie o aktorach, którzy użyczają głosu dla zabawy. Matthew Perry został zaproszony do roli Benny’ego w Fallout New Vegas, ponieważ wspomniał w wywiadzie, że uwielbia gry z serii Fallout. A Tim Curry nie wydaje się być typem osoby, która traktuje każdą pracę zbyt poważnie, nie mówiąc już o wygłaszaniu najśmieszniejszego zwrotu „SPACE!” w historii ludzkości.

Ale dzisiejsze gwiazdy traktują swoje role bardzo poważnie. Elliot Page, na przykład, zdawał się wlać godny Oscara występ w ostateczny bałagan na linii czasu, jakim był Beyond Davida Cage’a: Two Souls, podobnie jak gwiazda Grey’s Anatomy Jesse Williams w kontynuacji Detroit: Become Human.
No i jest jeszcze cała obsada LA Noire, której założenie w całości opiera się na potrzebie zdolności aktorskich. Masz wykryć, kiedy podejrzany kłamie na podstawie jego mimiki, co było możliwe dzięki, w tamtym czasie, rewolucyjnej technologii mapowania twarzy.

Czy zawsze jest to przepis na sukces?

To zależy od tego, co według ciebie było celem. Często usłyszycie słowa „Peter Dinklage” powszechnie używane w tym samym zdaniu co „Destiny”, ale powszechnie następuje po tym jakaś sarkastyczna impresja na temat jego linii „Ten czarodziej przybył z księżyca!” i kompletny brak zainteresowania za nią.

Jeśli chodziło o to, by Destiny stało się częścią gamingowej legendy z uwielbianym aktorem grającym główną rolę, to im się udało. Ale jeśli chodziło o to, by dał przekonujący i dobry występ, to cóż, dlatego wymienili go w dalszej części gry.

A to może działać w dwie strony. Twarz Keanu Reevesa była na całej promocji Cyberpunka 2077, ale kiedy gra została wydana, była zabugowanym, pełnym glitchów bałaganem. Jedyną rzeczą, która zapierała dech w piersiach była wściekłość wywołana próbą zagrania w tak zepsutą grę. Nikt nie zamierzał winić za to Keanu, ale nikt nie mógłby go winić, gdyby był słusznie wściekły na CD Projekt Red za przeciąganie jego nazwiska przez brudy.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top